The best of

Najsłynniejsze matowe pomadki w Polsce - Golden Rose Liquid Matte Liptstick 01,03,04,10,11

12:21:00 Hushaaabye 105 Komentarze

Cześć Kochane.

Moda na ekstremalnie matowe usta trwa w najlepsze i szczerze mówiąc to jeden z nielicznych kosmetycznych trendów, który przemawia do mnie w 100%. Uwielbiam mat i uwielbiam eksperymenty z ustami, więc gdy tylko słynna na całym świecie Kylie Jenner wypuściła serię swoich pomadek zacierałam ręce... do momentu gdy zobaczyłam ich ceny. Nie lubię wydawać dużych pieniędzy na szminki i praktycznie nie mam w swoim zbiorze (a jest potężny) niczego droższego niż 60zł. Jako, że na punkcie mocnego matu oszalało pół świata wiedziałam, że z pewnością coś takiego pojawi się także na polskim rynku... no i miałam rację! Golden Rose rozpieściło nas po raz kolejny - po rewelacyjnych matach w kredce przyszedł czas na mat w płynie i to w cenie 20 zł za sztukę -  szybciutko wpadłam w sidła tych produktów i tak z jednej sztuki nagle urodziło się pięć, które postanowiłam dziś pokazać Wam z bliska. Poznajcie Kissproof Matte Liptstick Golden Rose w kolorach 01,03,04,10 i 11.
http://kosmetykomania.pl/



Niska cena kontra jakość.


Nikt mi nie wmówi, że drogie produkty do ust są w czymkolwiek lepsze od tych drogeryjnych (wiadomo, że są mocne wyjątki, ale dziś generalizujemy). Przerobiłam liczbę szminek, pomadek i kredek idącą w grubą setkę i wiem dobrze, że naprawdę nie ma sensu przepłacać - tym bardziej, że zamienniki najsłynniejszych kolorów świata są dostępne od ręki i wystarczy tylko poszukać. Nasze pomadki Golden Rose kosztują 19,90 zł (KLIK) dzięki czemu można sobie pozwolić na pięć kolorów tak jak ja a nie jedną sygnowaną nazwiskiem Jenner. O jakości tych produktów opowiem Wam za chwilę - skupmy się na razie na kwestiach technicznych.

Feria barw.


Golden Rose oferuje swoim klinetkom 12 odcieni tych szminek - czy to dużo? Według mnie nie i po raz kolejny w asrotymencie brakuje mi stonowanych kolorów, które wyparły pieruńsko wręcz intensywne róże, których u mnie nie zobaczycie (aż taka odważna to nie jestem). Postanowiłam więc kupić wszystkie te kolory, które wydawały mi się najbezpieczniejsze, a później spróbować czegoś całkowicie nowego dla siebie (04,10). Ogólnie wyszło 5 sztuk i szczerze mówiąc jestem chyba zaspokojona w tej kwestii na najbliższy rok.

Precyzyjna poduszeczka.


Na ogromną pochwałę zasługuje zarówno opakowanie jak i aplikator. Wykonane z mocnego plastiku sprawia, że produkt nie dość, że wygląda ładnie i schludnie to nie ma szans, żeby się otworzył czy potłukł. Aplikator z kolei wykonany jest z bardzo miękkiego puszku, który w swoim wnętrzu skrywa coś na kszatłt łódeczki gdzie nabieramy pomadkę. Praktycznie, elegancko i naprawdę przyjemnie. Sama aplikacja w zależności od koloru niestety trochę trwa, ponieważ w przypadku tych produktów nie możemy sobie pozwolić na niedoróbki i niedociągnięcia.

Produkt dla zaawansowanych?


Te pomadki wcale nie są tak proste w obsłudze jak mogłoby się wydwać - wymagają sprawnej i szybkiej ręki przez fakt, że zastygają bardzo szybko. Nakładanie kolejnych warstw czy poprawianie wygląda mało estetycznie więc jeśli chcemy osiągnąć najlepszy efekt należy nałożyć ją szybko, sprawnie i pewnie przeciągnąć po ustach - poczekać kilkanaście sekund aż zaschnie i pod żadnym pozorem nie pocierać wargi o wargę tak jak robimy to w przypadku tradycyjnych szminek bo ważenie i smużenie produktu gwarantowane. 

Na pewno jesteście ciekawe jak prezentują się poszczególne kolory na moich ustach. Zacznę może od przepięknego koloru 04, który jest moim ukochanym spośród całej piątki i uwielbiam go za wszystko - ma najlepszą konsystencję, najbardziej intensywny odcień i utrzymuje się najdłużej ze wszystkich. 04 to kolor malinowej czerwieni - różniący się nieco w zależności od światła (stąd dwa zdjęcia).

Kolor 03 to w moim odczuciu nieco jagodowy odcień brudnego różu. Nie będzie pasował każdemu, ale nadal pozostaje on jednym z najbardziej bezpiecznych odcieni w palecie Golden Rose. Obok niego 01, czyli kolor który wybieram najczęściej na co dzień. Jest to niezobowiązujący, cukierkowy róż, który z kolei lubi się ważyć, więc trzeba nakładać go wyjątkowo szybko i sprawnie.

10 to kolor najbardziej kontrowersyjny wśród wszystkich jakie wypuściła marka i generalnie zasada jest taka, że albo się go kocha albo nienawidzi. Ja jestem bardziej po tej drugiej stronie, ale myślę tak tylko dlatego, że po prostu nieładnie komponuje się z moją cerą (automatycznie mnie rozjaśnia) - na szczęście są dziewczyny, które wyglądają w nim doskonale, więc jeśli szukacie czegoś innego i nieoczywistego to wybierzcie 10. Kolor numer 11 to z kolei cudak, który zawiera w sobie delikatnie złote drobinki przez co nie jest typowym matem. Utrzymany jest w tonacji brązu, ale przepięknie wygląda noszony po prostu na co dzień.

Dla mnie... te pomadki są mistrzami pod względem jakości i trwałości. Nałożone rano potrafią wytrzymać długie godziny... choć lubią się ścierać na dolnej wardze podczas jedzenia. Niemniej jednak uważam, że za cenę 20 zł nie należy wymagać od nich więcej - mają naprawdę intensywne, nasycone kolory (aż się boję myśleć co jest w przypadku neonów), rozprowadzają się błyskawicznie i nie wysuszają ust. Ja jestem kupiona w 100% i proszę o więcej ludzkich, dziennych odcieni :) Wszystkie odcienie pomadek znajdziecie na stronie Kosmetykomanii.

Jak Wam się podobają?  Macie już swoje ukochane odcienie? Dajcie koniecznie znać :)
Buziaki!

Inne w tej kategorii

105 komentarzy:

  1. Mam 3, 8 i 10 i stosuję je w zależności od humoru :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie kolory bardzo mi się podobają :) Ale chyba ten najjaśniejszy o nr 10 by mi nie pasował ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tylko 10. Uwielbiam ją i to jak świetnie wygląda z moimi rudymi włosami i jasną cerą:D Na razie nie planuję kolejnych kolorów. W pobliskim miasteczku ich nie dostanę, a do miasta, gdzie zakupiłam swą pierwszą, nie witam często (raz na pół roku ,może i rok), a przed zakupem wolę obejrzeć produkt na żywo .

    OdpowiedzUsuń
  4. testowałam je na wyspie GR i jakoś nie zdobyły mojego serca. Chyba pozostanę wierna tym matowym kredkom, niemniej jednak ciesze się, że Ty jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się numerek 01 :) Ja jeszcze nie uległam tym pomadkom, ale bardzo lubię te matowe z Lovely :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uchh ta 8 to daje po oczach :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak większości osób niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  8. O chciałabym Cię zobaczyć w niej! Bo z moimi rudymi to totalnie nie gra... :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Te w kredkach też są super tylko mało wydajne :(

    OdpowiedzUsuń
  10. O ja nie próbowałam Lovely... muszę kupić jakiś kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety kolorystyka tych pomadek nie skradła mojego serca. Może i jestem wybredna, ale nie znalazłam tam koloru, który by mi odpowiadał w 100 procentach ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cały czas 10 mnie kusi, ale boję się, że będę wyglądać jak trup. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. No ja tak wyglądam niestety... jak topielica :D

    OdpowiedzUsuń
  14. 1 mi się podoba chyba najbardziej, chociaż ten brąz też jest całkiem fajny - nie wiem tylko jak u mnie by wyglądał :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie też brakuje tutaj czegoś... szczególnie delikatnych beżowych kolorków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Brąz jest śliczny - na co dzień naprawdę ładnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta malinowa wygląda pięknie na ustach ♥ Myślę, że dla takiego efektu wartu nabrać wprawy, a cena faktycznie śmieszna jeśli porównamy do wersji Kylie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie - ja bym za nią nie zapłaciła tyle ile sobie Pani Kylie życzy :) Malinka jest najpiękniejsza !

    OdpowiedzUsuń
  19. Magdalena “Sorridence” Winches25 lipca 2016 13:14

    Mam chyba już 5 pomadek z tej serii, każda zachowuje się tak samo - nawet nałożona w bardzo cieniutkie warstwie. Waży się, smuzy, nierówno sciera, zjada się okropnie, nawet po paru godzinach od nałożenia, podczas jedzenia rozcieraja się wokół ust - mimo że jem bardzo uważnie, ściągając jedzenie z widelca zębami. W dodatku krwawia w kacikach ust. Małe koszmarki. O ile na jasnych kolorach tak tego nie widać, o tyle m czerwieni wygląda to beznadziejnie, dlatego uważam, że mimo tylu pochlebnych opinii, nie są warte nawet tych 20zl - u mnie kosztują 16.

    OdpowiedzUsuń
  20. świetna kolekcja :) faktycznie, w tym trupim to średnio Ci do twarzy, ale reszta kolorów idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uuuuuu :( a może to zależy od kondycji ust? Nie masz jakiś problemów? Jak wypadają inne pomadki matowe?

    OdpowiedzUsuń
  22. Trupiemu mówimy zdecydowanie nie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Magdalena “Sorridence” Winches25 lipca 2016 13:22

    Mam te w kredce i mam tez velvet matte. I o ile odcisne je w chusteczkę, to jest super.. choć zdarza im się krwawic. Ale te płynne to już chamsko :/wcale nie chcą jakby zasychac...

    OdpowiedzUsuń
  24. Uła :( Współczuję... ja z kredkami ani velbet matte nie mam już kompletnie żadnego problemu... to chyba jednak kwestia ust :(

    OdpowiedzUsuń
  25. 4 ma śliczny odcień :) a ten trupi jakoś w ogóle do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kolory mają świetne, czaje się na nie już jakiś czas, tylko ciągle mam problem z doborem koloru :D

    OdpowiedzUsuń
  27. podoba mi się kilka kolorów z tej serii pomadek, ale moja kolekcja szminek powstrzymuje mnie przed zakupem kolejnych :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Też je lubię, chociaż mam kilka lepszych płynnych matów :) Mnie w gamie kolorystycznej brakuje chłodnych czerwieni i bordo, mam 09 i ona jest za mało chłodna jak dla mnie i 05, która z kolei jest mocno fioletowa. Widziałam, że jest jeszcze ciemna 12, ale jest z kolei zbyt brązowa i zawiera widoczne drobinki... Mam nadzieję, że gama zostanie poszerzona :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kącik Urodowy25 lipca 2016 15:11

    Ta 10 to tak średnio mi się podoba, zupełnie nie widzę się w takim odcieniach :) Pozostałe są przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  30. 04 wygląda ślicznie. Reszta trochę nie moja bajka, 10 okropnie trupia ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. śliczne odcienie, sama nie wiem który bardziej mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  32. Tobie byłoby ślicznie w 03 :)

    OdpowiedzUsuń
  33. 01 też jest naprawdę śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  34. No 10... bardzo specyficzny odcień i na pewno nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. O a jakie płynne maty mogłabyś mi polecić? :)

    OdpowiedzUsuń
  36. O ja już dawno przestałam :D też mam mnóóóóóóstwo produktów do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Do mnie też nie... kompletnie nie moja bajka

    OdpowiedzUsuń
  38. ja nie mam żadnej ale kazda dziewczyna je pokazuje i kusza :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Ta dziesiątka faktycznie nie wygląda korzystnie, ale reszta kolorków już tak. Szczególnie 11 mi się podoba, choć to brąz i zawsze byłam sceptyczna co do jego odcieni na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  40. A ja Cię uwielbiam w 04, 01 i 11 i nie jest to przypadkowa kolejność. Masz niesamowity kształt ust, pełne i takie równiutkie, a te kolory wyglądają na nich olśniewająco totalnie pasują do karnacji i Twojego obecnego koloru włosów <3 U mnie najlepiej wypada 06, 05 , 03 i 10 :)

    OdpowiedzUsuń
  41. 03, 04, 01 to coś dla mnie :D muszę w końcu kupię te pomadkę :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Chyba by mnie z domu wywalili :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Piękna kolorystyka ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Czytałam już tyle opinii na temat tych pomadek, że sama nie wiem czy przetestować :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Ewelina Sypień25 lipca 2016 18:08

    Aaa, i teraz mi już wszystko wyjaśniłaś - mam jedynkę, uwielbiam jej kolor, ale konsystencja jest niemiłosiernie trudna do aplikacji. Dlatego rzadko używam ten kolor, nie mam do niego cierpliwości, ale teraz wiem gdzie tkwił problem... Pocierałam wargę o wargę i dlatego mi się ważyła pomadka, bardzo nieestetycznie wyglądała na ustach. Mam w planach kupić jeszcze nr 4 ( jest przepiękny) i nr 7. Generalnie jestem zachwycona produktami GR, pomadkami w kredce które wprost uwielbiam, oraz ich lakierami. GR jest dla mnie mistrzem w kwestii kolorów :D

    OdpowiedzUsuń
  46. 04 i 11 musi być mój <3 piękne są <3 ostatnio próbowałam 10 i jednak wyglądałam bardzo anemicznie :P

    OdpowiedzUsuń
  47. Najpiękniej wyglądasz w 04 i właśnie 11 może właśnie patrząc przez pryzmat Twojej karnacji mnie te dwa podobają się najbardziej, choć jak zobaczyłam pierwsze zdjęcie to strzelałam w 01 :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo podobają mi się pomadki na zdjęciach - 04, 03, 11 to piękne odcienie, ale niestety stojąc przy stoisku GR nie mogłam nic dla siebie znaleźć.. Wybrałam coś szalonego - 09 - odcień intensywnej, strażackiej czerwieni, który jest taki, że łoo.. I właśnie to, że jest taki "łoo" sprawia, że nie wyszłam jak (na razie), w nim nigdzie poza mury domu - na zwykłe latanie, na zakupy wygląda zbyt odważnie i tylko czekam na jakąś okazję, żeby go nałożyć haha :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Mój Mały Kawałek Nieba25 lipca 2016 20:14

    Kolory są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  50. 01 śliczny a trupie usta to nie moja klimaty ;) od nich nie kupuję matów bo mi przesuszają usta ;x

    OdpowiedzUsuń
  51. bardzo polubiłam się z tymi pomadkami...kuuurcze za te pieniążki nie znajdzie się nic lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  52. 03 od razu wpadł mi w oko. Zastanawia mnie czy pasowałaby mi dziesiątka :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Malinowa czerwień wygląda najlepiej według mnie. :) Pozostałe dwa róże średnio by do mnie pasowały, lepiej czuję się w czymś bardziej intensywnym :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja mam siódemkę, ale trójka mnie od dłuższego czasu kusi, a teraz przez Ciebie także i czwórka. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  55. w 04 wyglądasz najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Śliczne kolory! najsłynniejsze, a ja nie mam jeszcze żadnej :D czas to zmienić 😉

    OdpowiedzUsuń
  57. Jak zobaczyłam ceny pomadek Kylie Jenner zwątpiłam :( Pomadki Golden Rose są świetne i faktycznie zamioast jednej pomadki od Kylie Jenner możez kupić 5 golden rose :) Najbardziej podoba mi się 03

    OdpowiedzUsuń
  58. Nr 10 rzeczywiście jest bardzo kontrowersyjny i zdecydowanie nie dla każdego. Reszta wygląda u ciebie pięknie. Ja jednak mam obawy jak one współpracowałby z moimi dość wymagającymi ustami :/

    OdpowiedzUsuń
  59. Jeżeli masz suche albo skłonne do przesuszeń usta to mogłoby być kiepsko :/

    OdpowiedzUsuń
  60. Dokładnie :) Ja byłam mega nastawiona na te pomadki od Kylie... ale jak zobaczyłam, że sztuka kosztuje prawie 120zł to stwierdziłam, że mi takich luksusów zwyczajnie nie potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Dziękuję :) Ja też tak uważam :)

    OdpowiedzUsuń
  62. O to Kochana tam jest tyle intensywnych kolorów, że możesz przebierać :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Jeśli masz zimną cerę i ciemne włosy przykładowo... to na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Dokładnie :) Uważam tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Uuuu :( A jakieś maty inne możesz mi polecić? :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Aga myślę, że w 11 byłoby Ci przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Dziękuję :* Przy mojej ciepłej cerze dość ciężko jest o fajny kolor, ale 11 i 04 super wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Hahha no to tak jak ja :D mój tato pytał co mi się stało...

    OdpowiedzUsuń
  69. Cieszę się, że mogłam Ci pomóc :) Ja w sumie odkryłam to metodą prób i błędów - też na początku pocierałam usta i robiły mi się strasznie nieestetyczne wióry :/ Dopiero jak ją nałożę, odczekam i zostawię jest perfekcyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Moja Kochana <3 Tobie jest pięknie we wszystkim niezależnie od koloru!

    OdpowiedzUsuń
  71. Ja też zawsze jakoś brąz na ustach kojarzyłam ze starszymi Paniami a tu okazuje się, że fajna tonacja i wykończenie mogą znacznie zmienić myślenie :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Ty za to tymi Macami kusisz tak, ze hohohoho :D

    OdpowiedzUsuń
  73. koniecznie! ostatnio przeszłam obok niej za szybko :D

    OdpowiedzUsuń
  74. oo trzeba sprawdzić bo nie miałam; nie kochank nie mam:(

    OdpowiedzUsuń
  75. The Balm (Meet Matte Hughes), Milani, Kat von D :) Lubię też z Nyxa Soft Matte Lip Cream. Te są moim zdaniem nieco lepsze od GR, ale też niestety droższe :( Sama bym chciała jeszcze spróbować Colourpop i kilka innych amerykańskich propozycji, bo nie miałam okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  76. Jedyny mat jaki mam to od Milani i mi pasuje ;) ale czaję sie na maty Guerlain ;D

    OdpowiedzUsuń
  77. Faktycznie cały szkopuł w tonacji chyba. W tym przypadku jest fantastyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  78. mam numer 3, rzeczywiście w tej cenie to są najlepszematowe pomadki w płynie :)

    OdpowiedzUsuń
  79. Ja mam intensywny róż i jest cudowna :) U mnie jednak szybkie pomalowanie nie wchodzi w rachubę - aplikator, mimo całej miłości, jakoś mi nie leży...No i muszę pocierać wargę o wargę, bo wygląda u mnie nienaturalnie ;) Zdecydowanie zatem pozostaję przy matowych pomadkach, kredkach, ale więcej w błyszczyk chyba nie zainwestuję a ten intensywny róż zostawię sobie na specjalne okazje :)

    OdpowiedzUsuń
  80. 1 i 3 bardzo mi się podoba.. może kupię którąś z nich :D

    OdpowiedzUsuń
  81. Magdalena Musińska26 lipca 2016 21:33

    ładnie te pomadki wyglądają na Twoich ustach, ale ja zostaję przy tradycyjnych, spokojnych nudziakach :-)

    OdpowiedzUsuń
  82. A mogłam Ci kupić jakbym wiedziała no!

    OdpowiedzUsuń
  83. Chciałabym Cię w niej zobaczyć! Musi być piękny kontrast z Twoimi włosami :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Dziękuję :) Ja też bardzo lubię pomadki nude, ale od czasu do czasu lubię sobie zaszaleć :)

    OdpowiedzUsuń
  85. Ja mam 10, kupiłam zachęcona opiniami (jak gdzieś baby piszą, że muszą coś mieć, to ja też muszę - nie poradzę!). Za pierwszym razem trochę się podłamałam bo nałożyłam sporo. Mój mężczyzna stwierdził, że wyglądam jak ropucha albo topielec :D Za drugim razem nałożyłam naprawdę odrobinę pomadki - jedno, dwa pacnięcia na dolnej wardze i roztarłam. I tak wyglądało super, także spróbuj! Nadal jest to oczywiście siny kolor, który nie jest najbardziej uniwersalny na świecie, ale efekt jest o wiele subtelniejszy :) Bo patrząc na zdjęcie myślę, że popełniłaś właśnie ten błąd co ja :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Nie znam tych pomadek, średnio przepadam za matowym efektem na ustach, ale może nie trafiłam jeszcze na dobrą matową szminkę? :) Z odcieni, które prezentujesz najbliższy mi jest ten 04 malinowy, muszę obczaić testery na stoisku Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Może kiedyś odważę się w niej pokazać :P

    OdpowiedzUsuń
  88. oprócz tej lekko fioletowej - wszystkie mnie urzekły i wszystkie bym chciała wypróbować - najlepiej na raz ;D

    OdpowiedzUsuń
  89. Mam 06, a tu spodobał mi sie 04 i chyba go kupię :P

    OdpowiedzUsuń
  90. Co jeden kolorek to ładniejszy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  91. 03 podoba mi się najbardziej. 10 wygląda strasznie trupio, miałam okazję nałożyć ją na usta i sama się siebie przestraszyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  92. Bardzo pasuje Ci odcień 04, natomiast gdybym miała wybierać dla siebie, wzięłabym 03, bo lubię takie zgaszone i doprawione nutą jagody róże;).

    OdpowiedzUsuń
  93. http://katja-fashion.pl/12 września 2016 13:43

    Pomadki w płynie Golden Rose naprawdę są fajne, posiadam jedynie kolor 10, ale skuszę się jeszcze na kilka bo naprawdę pięknie wygląda 03 i 01. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  94. Najsłynniejsze? Najlepsze pomadki! Puki co mam dwie, ale planuję zakup kolejnych :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Szablon dostosowała Madl-len. Obsługiwane przez usługę Blogger.