Roślinny i owocowy raj z marką BIO2YOU.



Bio2You łączy w sobie sekrety natury z mądrością nauki - tak zresztą o niej mówi sama właścielka. Ma być to połączenie tradycji z osiągnięciami nauki w dzisiejszych czasach. Twórcy marki BIO2YOU w swoich formułach jednak ukochali najmocniej jeden składnik... rokitnik, który znajdziecie tak naprawdę w każdym kosmetyku. Co ciekawe, marka stawia również na innowacyjność, dlatego zarówno w składach, formułach czy nawet opakowaniach ciągle zachodzą zmiany (oczywiście na lepsze). 

Zastanawiacie się na pewno, dlaczego to właśnie rokitnik zainspirował założycielkę do tego, by dodawać go do wszystkich produktów i jednocześnie jakoby oddać mu hołd w swojej działalności. Założycielka marki wyjaśnia, że miała osobiste doświadczenia z tą rośliną i sama obserwowała, jak doskonale wpłynął on na problemy zdrowotne i skórne. Postanowiła zagłębić jego tajemnice i odkryła, że rokitnik bogaty w substancje lecznicze, regeneracyjne, a przy tym odmładzające jest rośliną, która zaskakuje nawet naukowców! To stało się zażewiem, by rokitnik uczynić gwiazdą marki i tym sposobem... jest on wszechobecny w całym asortymencie w towarzystwie innych składników naturalnych. 



No to teraz... zastanówmy się, cóż ten rokitnik jest w stanie nam zaoferować?

Na podstawie badań naukowych wyodrębniono kilka podstawowych cech rokitnika, do których należą:
  • regeneracja skóry się, eulastycznienie, poprawa jej struktury 
  • silne przeciwutlenianie 
  • opóźnianie starzenia i odnawianie komórek 
  • zapobieganie stanom zapalnym 
Pomijam cechy zdrowotne, choć jest ich również naprawdę wiele.

Rita Starzinska - dusza marki BIO2YOU sama podkreśla, że w przypadku ich produktów nie istnieją żadne kompromisy, a na pierwszym miejscu zawsze stawiana jest jakość i innowacyjność, przy ogromnym szacunku do natury. Marka nie bierze również udziału w procesie testowania na zwierzętach, czym również wzbudziła we mnie szacunek.

W skład asortymentu marki BIO2YOU wchodzi naprawdę ogrom produktów:

  • linia do pielęgnacji twarzy
  • linia mgiełek do ciała
  • linia żeli pod prysznic
  • profesjonalna linia do pielęgnacji włosów
  • linia SPA do ciała
  • linia dla mężczyzn
Z tego bogactwa postanowiłam wypróbować cztery produkty - wnikliwie je przetestowałam, czego owocem jest... no właśnie. Siadajcie wygodnie i zapraszam do czytania!


BIO2YOU - Delikatny tonik do twarzy z szałwią, rumiankiem, krwawnikiem, dziką różą i rokitnikiem

Cena: 49,99 zł. / 100 ml
Gdzie kupić: Bioekodrogeria lub Organeo
Dostępne warianty: dwie propozycje dla mężczyzn

Ten wpis musi rozpocząć się od gwiazdy i totalnego bestselleru marki BIO2YOU - toniku, który podobno już okrzyknięty jest międzynarodowym hitem i wykupowany jest w ogromnych ilościach. Same rozumiecie, że nie mogłam przejść obok niego obojętnie!

Do jego funkcji należą:

  • nawilżanie
  • zmiękczanie
  • tonizowanie
  • oczyszczanie
  • dostarczanie skórze witamin
  • gojenie i kojenie wszelkich podrażnień
Przyznam, że to naprawdę sporo, jak na jeden tonik, dlatego postanowiłam się przyjrzeć bliżej, jakie składniki aktywne są za to odpowiedzialne. 

Oczywiście, jest ich mnóstwo, ale należy tu wyróżnić przede wszystkim:

  • Szałwia, która dzięki właściwościom oczyszczającym i tonującym przywraca równowagę skórze, a przy okazji jest doskonałym antyseptykiem.
  • Rumianek, który wszyscy znamy i kochamy za jego właściwości gojące, łagodzące i przeciwzapalne.
  • Ekstrakt z rokitnika, o którym opowiem Wam przy okazji mgiełki do ciała.
  • Krwawnik pospolity - bogaty w sole mineralne i witaminy (A, C, K), wykazuje silnie działanie przeciwzapalne i przeciwskurczowe, łagodzi stany zapalne i przyspiesza gojenie skóry. Sprzyja wzmocnieniu i odbudowie naczyń krwionośnych.
  • Dzika róża, czyli jeden z moich ukochanych składników naturalnych, o którym mogłabym napisać poemat. To przede wszystkim mega bogate źródło witamin A i E i wspaniały antyoksydant. Dzięki zawartości cennego kwasu linoleinowego skórze dostarczane są składniki odżywcze wspomagające odbudowę i zachowanie elastyczności i jędrności skóry.

Skład: Aqua, Salvia officinalis water, Glycerin, Achillea Millefolium Extract, Hippophae rhamnoides fruit extract, Rosa canina fruit extract, Chamomilla recutita flower extract, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate , Benzyl Alkohol.



Całościowo - pięknie! Nawet zadbano tu o bardzo łagodne konserwanty! 

Tak jak przy okazji mgiełki do ciała, o której już za momencik, tak i w przypadku toniku mamy plastikową butelkę ze świetnym atomizerem - byłabym za tym, żeby każdy tonik kupować w takiej formie, ponieważ znacznie zwiększa to jego wydajność. Mgiełką jest delikatna, ale już dwa psiknięcia wystarczają na cały proces tonizujący. Nie dość, że nie marnujemy produktu, to jeszcze wystarczy nam na długi czas. 

No i jak z tym działaniem... oj tak. Oj tak! Osoba, która przekonała mnie, żeby to właśnie od niego rozpocząć przygodę z marką BIO2YOU, miała zdecydowanie rację. Tonik jest genialny i w tym momencie stał się dla mnie numerem jeden zaraz obok toniku Santaverde, a umówmy się, że różnica cenowa pomiędzy nimi jest OGROMNA. Jestem totalnie zachwycona jego działaniem - wspaniale nawilża i tak zmiękcza skórę, że aż trudno w to uwierzyć! Jeżeli macie ochotę zacząć poznawać tę markę, to ten tonik musi w koszyku wylądować jako pierwszy. WOW!

Ps. Pachnie mocno rumiankowo :)

Ale... to dopiero początek.

BIO2YOU - Detoksykująca maska oczyszczająca z węglem aktywowanym, kwasem hialuronowym i rokitnikiem

Cena: 79,99 zł. / 75 ml
Gdzie kupić: Bioekodrogeria lub Organeo
Dostępne warianty: odżywcza do cery wrażliwej, nawilżająca z kwasami AHA, nawilżająco-oczyszczająca z efektem rozświetlania

Pamiętacie ten wielki bum na czarne maski, co to z pielęgnacją nie miały nic wspólnego, a jedyne co realnie mogły zrobić to depilację twarzy? Brrr... wzdryga mnie na samą myśl, kiedy przypomnę sobie filmy, w których dziewczyny ze łzami w oczach próbowały je ściągać w nadziei detoksykacji i głębokiego oczyszczenia porów. A tu psikus. Nie działa! Ale boli... a w składzie jest prawdziwy dramat - czarne maski typu Pilaten w swojej formule zawierają naprawdę totalny syf i przestrzegam Was przez ślepym zakupem tych "cudów".

I ja mam dzisiaj dla Was czarną maskę (czarna to tak bardziej w cudzysłowie, bo w praktyce jest szara), ale założenie na pewno rozumiecie. I będę się nią zachwycać podobnie jak tonikiem, bo WOW. Ależ ona robi dobrze mojej skórze!



Ale najpierw... składniki aktywne!


  • Węgiel aktywny, który robi nam największą robotę, zresztą na pewno wiecie, bo ... każdy o tym wie, że jeśli oczyszczanie - to i węgiel.  Niezwykle skutecznie przyciąga i pochłania toksyny, zanieczyszczenia, martwy naskórek i nadmiar sebum dzięki swoim silnym właściwościom absorbującym. Działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie oraz kojąco i łagodząco. 
  • Glinka porcelanowa, która wygładza, oczyszcza, a przy okazji matuje. 
  • Kwas hialuronowy, o którym ostatnio obszernie Wam pisałam.  Jeden z najlepszych, jak do tej pory znanych składników nawilżających.
  • Aloes, nasz poczciwy składnik nawilżający i łagodzący. 
  • Olej ze słodkich migdałów, który bogaty jest w witaminy: A, B1, B2, B6, D i E oraz kwasy: oleinowy i linolowy dostarcza skórze cennych składników odżywczych. Bardzo uniwersalny i właściwie to jeden z najbardziej delikatnych olejów na świecie.
  • Masło Shea - bogate w składniki odżywcze, nawilżające i natłuszczające. Świetnie regeneruje skórę i zawiera mnóstwo nienasyconych kwasów tłuszczowych.
  • Organiczny olej z nasion słonecznika - działa odżywczo i zmiękczająco.
  • Ekstakt z grzyba Hub - ooo! I to jest dopiero cudak. Hrzyb Jub wykazuje działanie ściągające, zwęża i zmniejsza widoczność porów, a także działa łagodząco i gojąco. 
  • Prowitamina B5 (również jeden z moich ulubionych składników), która  łagodzi podrażnienia i stany zapalne oraz przyspiesza i wspomaga leczenie powierzchownych ran naskórka.
  • Krwawnik pospolity - bogaty w sole mineralne i witaminy (A, C, K), wykazuje silnie działanie przeciwzapalne i przeciwskurczowe, łagodzi stany zapalne i przyspiesza gojenie skóry. Sprzyja wzmocnieniu i odbudowie naczyń krwionośnych.
  • Witamina E, która jest znaną wszystkim witaminą młodości.
  • Olej z rokitnika, o którym za momencik.


Skład: Aqua (Water), Kaolin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Glycerin, Caprylic Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Sodium Polyacrylate, Stearic Acid, Charcoal (Bamboo) Powder, Panthenol, Butylene Glycol, Fomes Officinalis (Mushroom) Extract, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Hippophae Rhamnoides (Sea Buckthorn) Fruit Oil, Sodium Hyaluronate, Lecithin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Helianthuus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Achillea Millefolium (Yarrow) Extract, Dimethicone, Polysorbate 20, Propylene Glycol, Parfum (Fragrance), Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin.

Może Was zaskoczyć konsystencja maski - okazuje się w praktyce dość żelowa, ale to sprawia, że jest znacznie wydajniejsza niż normalnie. Juz odrobina wystarczy, żeby w całości pokryć buzię - następnie musimy sobie poczekać od 15 do 20 minut i iść umyć naszą twarz. To, co widzi się od razu... to fantastyczne oczyszczenie i wyrównanie kolorytu - serio, widocznym gołym okiem. Oczywiście po jednej aplikacji nie zauważycie żadnego działania na rozszerzone pory, ale już przy regularnym... owszem! Uwielbiam w tej masce efekt odświeżenia, przy jednoczesnym zachowaniu komfortu - same wiecie na pewno, że po maskach oczyszczających najmocniej zauważalne jest nieprzyjemne ściągnięcie i napięcie - w przypadku tego produktu nie ma mowy o takim efekcie i za to bardzo, naprawdę bardzo ją cenię!


BIO2YOU - Nawilżająca kojąco-odświeżająca mgiełka z rokitnikiem WIŚNIA


Cena: 34,99 zł. / 100 ml
Gdzie kupić: Bioekodrogeria lub Organeo
Dostępne warianty: wiśnia, melon, granat, zielona herbata, morska bryza, lawenda i jabłko

Mgiełki zapachowe pamiętam jako swoje pierwsze "dorosłe" perfumy - myślę, że każda nastolatka miała podobne początki, jednak znaleźć wielofunkcyjną mgiełkę i to jeszcze z dobrym składem wcale nie jest łatwo. I tu z propozycją przychodzi marka BIO2YOU, która oferuje nam mgiełki w kilku wariantach zapachowych do wyboru - możecie wybrać np.melon, brzoskwinię czy granat... albo pokusić się o wiśnię, tak jak zrobiłam to ja. Do czego tak naprawdę służy tego typu produkt? Jak dla mnie... do przyjemności! Serio, taką mgiełkę zapachową możecie wykorzystać np. na włosy, kiedy chcecie, żeby ładnie pachniały, na lato zamiast ciężkich perfum, możecie nosić ją w torebce, psikać się, kiedy tylko macie ochotę, tylko po to, by odświeżyć swoje ubrania. A tym bardziej gdy... no właśnie - zajrzymy sobie w jej pełny skład.

Skład: Aqua, Hippophae Rhamnoides extract, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, CI 16255.

Spójrzcie - mamy tu wodę, ekstrakt z rokitnika, perfumy, łagodne konserwanty i jeden bezpieczny barwnik. Ultra prosto, łatwo... i przyjemnie! Zazwyczaj drogeryjne mgiełki to po prostu alkohol z konserwantami i perfumami, które bardzo często w składzie zawierają bardzo szkodliwy BHT, dlatego taka opcja jest po prostu bezpieczniejsza i lepsza pod każdym aspektem. Warto wspomnieć też o dodatku ekstraktu z rokitnika, który dostarcza skórze witamin, mikroelementów, aminokwasów i kwasów tłuszczowych Omega 3-6-9. Jest silnym antyoksydantem. Wykazuje działanie odżywcze, naprawcze i regeneracyjne, poprawia strukturę i elastyczność skóry oraz wspomaga leczenie podrażnień i zmian skórnych. No i działa oczywiście nawilżająco. Możemy więc śmiało powiedzieć, że w przypadku tego produktu łączycie przyjemne z pożytecznym. 



Ode mnie osobiście również wielki plus za fantastyczny atomizer, który faktycznie dozuje mgiełkę, a nie przypomina ogrodowy zraszacz. Gdyby tak tylko zastąpić to opakowanie szkłem... byłoby naprawdę idealnie, natomiast do noszenia w torebce, plastikowa butelka (PET1) jest nieco bardziej funkcjonalna.

Jestem naprawdę ciekawa, czy dacie się skusić! A jak to wygląda w praktyce? Zapewne interesuje Was nie tylko zapach, ale także trwałość. Cóż - zapach wiśni jest obłędny. Od bardzo dawna uwielbiam właśnie tego typu aromaty, dlatego też pokusiłam się o żel pod prysznic, o którym za moment, natomiast nie jest to zapach sztuczny ani chemiczny tylko prawdziwie i soczyście owocowy. W kwestii utrzymania - na włosach sprawdza się znacznie lepiej niż na ubraniach. Nie jest to na pewno trwałość perfum, ale te kilka godzin jest stosunkowo mocno wyczuwalna (na włosach trochę dłużej). Pamiętajcie jednak, żeby nie wymagać od takiego produktu zbyt wiele - przecież to nie są perfumy, a po prostu... przyjemność zamknięta w butelce. Ja ją uwielbiam i następna, na jaką się zdecyduje, to na pewno będzie wersja morska!


BIO2YOU - Nawilżający żel pod prysznic WIŚNIA


Cena: 34,99 zł. / 100 ml
Gdzie kupić: Bioekodrogeria lub Organeo
Dostępne warianty: wiśnia, melon, granat, zielona herbata, morska bryza, lawenda i jabłko

Warto zastanowić się przez chwilę, czego tak naprawdę wymagamy od produktu myjącego. Czy ma być to kwestia zapachu, ceny, składu, a może po prostu przyjemności w wannie czy pod prysznicem? Dla mnie nadrzędną cechą dobrego żelu pod prysznic jest w pierwszej kolejności skład, później zapach i na końcu jego dodatkowe właściwości  - żel pod prysznic musi myć, nie powodować przesuszenia, a jeszcze jak ładnie pachnie, to jestem w pełni zadowolona. Kiedy decydowałam się na mgiełkę zapachową ... postanowiłam dobrać również do niej wiśniowy żel pod prysznic - stwierdziłam, że taki owocowy duet to może być naprawdę coś! I teraz znów... zacznijmy sobie od składu.

Skład: Aqua, Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, Glycerin, Cocoamidopropyl Betaine, Sodium Methyl Oleate Taurate, Coco Glucoside, Sodium Chloride, Lauryl Glucoside, Hippophae Rhmanoides (Sea Buckthorn) Fruit Extract, Parfum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, CI 16255.



Mamy tu zestaw bardzo łagodnych detergentów myjących, glicerynę i wspomniany już wyżej rokitnik, perfumy i delikatne konserwanty - skład całościowo jest bardzo dobry, łagodny i w sumie naprawdę prosty. Samo korzystanie z żelu w otoczeniu tej cudownej wiśni... achh! Naprawdę się polubiliśmy i jestem pewna, że tak jak w przypadku mgiełki, tak i żelu, postawię na zapach morski, który mnie bardzo intryguję. Poza tym... czy on nie wygląda po prostu smakowicie?!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye