Bielenda Fresh Juice ... czyli piękne lato w środku wiosny!

Kusi wyglądem, przyciąga piękną szatą graficzną i bez wątpienia kojarzy się z latem - nowa seria Bielenda Fresh Juice to gorąca premiera, która wywołuje ogromne zamieszanie na rynku kosmetycznym. Produkty sprzedają się w mig i przyznam szczerze, że mnie samej trudno było skompletować zestaw, który dziś Wam zaprezentuję. Miałam w planie zaopatrzyć się we wszystkie kosmetyki tej serii, żeby móc je tu dla Was porównać i przeanalizować, ale co stworzyłam sobie koszyk w ezebra, czyli mojej ukochanej drogerii internetowej... one po prostu znikały! Widać, że jest ogromne zainteresowanie tą serią, dlatego jak wreszcie udało mi się kupić dla Was małe co nie co, postanowiłam, że musimy im się przyjrzeć z bliska! Oto przed Wami sześć produktów nowej linii Fresh Juice, które bierzemy pod naszą lupę. Jeśli jesteście ciekawe, co takiego można znaleźć w składzie, do czego tak naprawdę powstała ta seria i czy sprawdzi się u Was - gorąco zachęcam, by ten wpis przeczytać do końca.

bielenda fresh juice



Bielenda Fresh Juice - do czego... i dla kogo?


Linia Fresh Juice zawiera w sobie dokładnie dziewięć produktów w trzech różnych wersjach. Punktem wspólnym dla każdej z nich jest bioaktywna woda cytrusowa z owoców śródziemnomorskich, która jest silnym antyoksydantem i wzmacnia witalność komórek wspólnych. Dalej już wchodzimy w konkretne składniki aktywne - sok z limonki, sok z ananasa i sok z pomarańczy. Każda z tych serii składa się dokładnie z trzech produktów: hydro-esencji, płynu micelarnego i żelu micelarnego do oczyszczania twarzy. I tak idąc tym tropem Fresh Juice zawiera w sobie linie dopasowane do potrzeb konkretnych skór:

- linia z ananasem o działaniu rozświetlającym dla cer pozbawionych blasku
- linia z pomarańczą o działaniu nawilżającym do cer normalnych/suchych/wrażliwych
- linia z limonką o działaniu detoksykującym dla cer mieszanych/tłustych/wrażliwych

Jak na Bielendę przystało - wszystkie produkty dostępne są w bardzo korzystnych cenach. Gdybyście chciały sobie porównać jak wypadają względem siebie to zapraszam TUTAJ.

bielenda fresh juice linia z pomarańczą

Bielenda Fresh Juice - Hydro-esencja


Czym w ogóle jest esencja? Tak, dobrze kojarzycie. Pomysł na ten produkt zaciągnięty jest z azjatyckiego rytuału pielęgnacyjnego. Jest to produkt przechodni pomiędzy tonikiem, a ampułką, bądź serum, natomiast w przełożeniu na nasze europejskie realia - może służyć po prostu za tonik. Esencja ma znacznie gęstszą konsystencję, jest z założenia bogatsza i daje mocniejszy efekt na skórze. To tak w ogólnym skrócie. Przyjrzymy się teraz, co proponuje nam Bielenda:

- Hydro-esencja z sokiem z limonki i kwasem salicylowym ma działać detoksykująco, matująco, ale przy tym łagodząco i oczyszczająco
- Hydro-esencja z sokiem z ananasa i kwasem laktobionowym ukierunkowana jest przede wszystkim na rozświetlenie, redukcję przebarwień, regenerację, rozjaśnienie i wzmocnienie procesu odnowy naskórka
- Hydro-esencja z sokiem z pomarańczy i kwasem hialuronowym ma oczywiście nawilżać, ale też działać antybakteryjnie, regenerować, wzmacniać i wygładzać.

Każda z butelek zawiera 110 ml produktu. Mają przepiękne, świeże zapachy, ale moim faworytem jest słodziutki ananas. Jest naprawdę piękny i baaaardzo letni.

bielenda fresh juice esencja

bielenda fresh juice esencja

To co jednak interesuje nas najbardziej to oczywiście skład. Przyjrzyjmy im się zatem wspólnie. Składy poszczególnych serii nie różnią się diametralnie od siebie i możecie zauważyć kilka cech, które się ze sobą łączą - czasami są na tym samym miejscu, niekiedy zmieniają się tylko w kolejności, ale ogólnie rzecz biorąc, są do siebie bardzo podobne, a różnią się oczywiście głównymi składnikami aktywnymi, które wskazałam Wam wyżej.

Ogólnie rzecz biorąc - składy esencji są naprawdę fajne! Jeżeli w pozostałych produktach pielęgnacyjnych organiczacie fenoeksytanol, czyli konserwant, którego nie powinno stosować się w kilku kosmetykach jednocześnie, to tak naprawdę nie ma się tutaj do czego przyczepić. Bardzo wysoko składniki aktywne, żadnej wykluczającej chemii typu donory czy TEA. Jestem pod wrażeniem i z ogromną przyjemnością będę sięgać po te esencje - na pierwszy ogień leci wersja pomarańczowa, która pachnie jak świeżo wyciskany sok. Bomba! :)


Bielenda Fresh Juice - Płyn micelarny


Do czego służy płyn micelarny... wszystkie wiemy, więc darujemy sobie teorię. Strasznie żałuję, ale nie udało mi się kupić innych wersji płynu, więc omówimy sobie wersję pomarańczową, czyli pochodzącą z serii nawilżającej. Bielenda zapewnia nas tutaj, że płyn będzie doskonale radzić sobie z makijażem, a przy tym odświeżać, chronić przed zanieczyszczeniami dzięki zawartości oligoelementów, a przy tym dać uczucie świeżości, komfortu... i nawilżenia. Całkiem sporo jak na płyn micelarny, od którego sama nie wymagam wiele i nie jestem restrykcyjna jeśli chodzi o składy, tak jak w przypadku innych produktów. Dla mnie płyn micelarny ma zmywać pierwszą warstwę makijażu i nie powodować szczypania oczu - potem i tak zmywam go żelem, więc nie jest mi jakoś szczególnie bliskie poszukiwania czegoś naprawdę WOW. Propozycja od Bielendy pachnie znacznie mniej niż esencja, ale za to akurat dla mnie wielki plus - faktycznie z makijażem radzi sobie świetnie, a micele z serii Spa Rituals przy tej wodzie wypadają dość blado. Ogromna 500 ml butelka wystarczy na... hohoho i jeszcze trochę.

bielenda fresh juice płyn micelarny

Przyjrzyjmy się jednak, cóż w składzie piszczy. Co niektórym może się tu nie podobać obecność składnika PEG-6, którego ja osobiście się nie boję. Pełni on funkcje emolientu, emulgatora i jednoczesnego środka myjącego, ale zdaję sobie sprawę, że nie każdemu będzie on odpowiadać. Kolejną rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę to demonizowany DISODIUM EDTA, który jest szkodliwy, ale wyłącznie w areozolach. Mamy tu także fenoksytanol, o którym wspomniałam wyżej - najważniejsze żeby z nim nie przesadzać, ale szanuję jeśli ktoś unika go jak ognia - ja zdecydowanie wolę produkty zakonserwowane fenoeksytanolem niż donorem formaldehydu :) Uważam, że skład tego micela jest jak najbardziej w porządku, aczkolwiek ostateczną ocenę zostawiam Wam.

bielenda fresh juice płyn micelarny


bielenda fresh juice płyn micelarny


Bielenda Fresh Juice - Żel micelarny do mycia twarzy.


Udało mi się złapać dla Was dwie wersje tych żeli - pomarańczową i ananasową, więc bardzo się cieszę, bo limonka z założenia po prostu nie jest dla mnie odpowiednia. Nasze żele wyglądają obłędnie, bo widoczne są w nich bąbelki, mają pompkę i pachną przepięknie. Oprócz tego, że są one żelami myjącymi to wzbogacone są micelami, dzięki czemu mają wykazywać naprawdę duże właściwości oczyszczające. Miałam wobec nich naprawdę spore oczekiwania jednak...


To co mnie tutaj zaniepokoiło to dodatek ... mikroplastiku. Rozumiem i szanuję poglądy każdego i wiem, że są osoby, które nie zwracają na to uwagi, jednak ja unikam dodatków mikroplastiku w kosmetykach zmywalnych, więc tutaj się niestety zawiodłam. Dalej mamy SLES, czyli dość agresywną substancję myjącą, jest także aminometyl, który może wywoływać podrażnienia... no i niestety dwa paskudne konserwanty, które potocznie nazywamy "tymi na M" - Methylisothiazolinone i Methylichoroisothzolinone, które sprawiają, że niestety, ale płyny te uznaję za słabe pod względem składów. Są zbyt agresywne dla skóry, a przy tym zawierają mikroplastik, dlatego nie mając jeszcze pomysłu, jak je wykorzystać... jest mi przykro, że tak wspaniała seria, została popsuta żelami. Szkoda, naprawdę szkoda, aczkolwiek rozumiem i szanuję opinię innych, dlatego absolutnie nie neguję Waszych wyborów. Stawiam na fakty.


Jestem na TAK zarówno dla esencji jak i płynu micelarnego, natomiast na NIE, jeśli chodzi o żele. To i tak całkiem niezły bilans, więc swoimi łowami jestem zadowolona, tym bardziej, że trudziłam się o nie tylko i wyłącznie dla Was :) 

Jestem ogromnie ciekawa Waszej opinii! Dajcie mi koniecznie znać, czy już skusiłyście się na jakiś produkt Bielenda Fresh Juice? Co sądzicie o składach? Co spodobało Wam się najbardziej? Czekam na Wasze komentarze!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye