Naturativ BBB, czyli najlepszy krem, jaki kiedykolwiek używałam!

Moja przygoda z kremami BB, które miały mi zastąpić tradycyjny podkład nie była łatwa. Tak naprawdę latami szukałam czegoś, co realnie będzie mogło pozostać ze mną na dłużej, a nie będzie tylko jednorazową przygodą. Przebrnęłam przez niezliczone ilości kremów BB od koreańskich, które choć spełniały swoje zadanie to zazwyczaj miały fatalny skład, po typowo naturalne, które rolowały się paskudziły wszystko dookoła - finał tej przygody był taki, że się poddałam i używałam albo minerałów albo mojego ulubionego, tradycyjnego podkładu z drogerii, a kremom BB dałam zwyczajnie spokój. Potem pojawiła się nadzieja, kiedy to Marta, jedna z moich czytelniczek napisała mi o kremie BBB  Naturativ, który powinnam wypróbować - mówiąc o tym z takim przekonaniem postanowiłam raz jeszcze, choć ostrożnie (przygodę zaczynając od próbek) sprawdzić, cóż do zaoferowania ma ten cudak... i tak oto owocem tego spotkania jest ten wpis, bo okazało się, że krem BBB Naturativ zrzucił z piedestału wszystko, co do tej pory używałam i odmienił moje zdanie, jakoby podkład z dobrym składem mógł w ogóle spełnić swoją rolę. Przeczytajcie ten wpis koniecznie!

Krem BBB Naturativ - makijaż i pielęgnacja w jednym

Jak sama nazwa wskazuje nasz bohater to przede wszystkim pielęgnacyjny krem, który dopiero w drugiej kolejności spełnia rolę makijażową. Świadczy o tym przede wszystkim skład, który jest bogaty w naturalne składniki pielęgnacyjne takie jak olej arganowy, skwalen czy tajemniczo brzmiący ekstrakt z chrząstnicy kędzierzawej. Co więcej produkt wzbogacony jest o mineralne filtry przeciwsłoneczne (SPF30), choć mały zarzut mam w tej kwestii do umieszczonych tu cząstek nano, które jak wiemy do dziś jeszcze nie są przebadane pod kątem przenikania. Podejrzewam, że producent zastosował tu właśnie taką formę tlenku cynku ze względu na chęć utrzymania lekkiej i niebielącej konsystencji, co zresztą udało się znakomicie, ale jednak warto wiedzieć, że cząstki nano są tu obecne. 

Zerknijcie proszę teraz na całość składu - zielonym kolorem oznaczyłam Wam typowo naturalne składniki pielęgnacyjne.

Skład: Aqua, Caprylic Capric Triglyceride, Isoamyl laurate, Zinc Oxide (nano), Titanium Dioxide, Argania Spinosa Kernel Oil*, Squalane, Olea Europaea (Olive) Oil Unsaponifibales, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Betaine, Cetearyl Glucoside, Calophyllum Inophyllum Seed Oil*, Stearic Acid, Microcrystalline Cellulose, Cellulose Gum, Oryza Sativa (Rice) Bran Wax, Squalene, Glyceryl Isostearate, Polyhydroxystearic Acid, Galactoarabinian, Chondrus Crispus Extract, Laminaria Ochroleuca Extract, Xantan Gum, Tocopherol, Phytosterols, Benzyl Alcohol, Sodium Phytate, Salicylic Acid, Beta-Sitosterol, Tocotrienol, Alumina, Sorbic Acid, Sodium Lauroyl Glutamate, Lysine, Magnesium Chloride, +/- CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499

Ciekawym połączeniem występującym w tym produkcie jest ekstrakt z modrzewia syberyjskiego (Galactoarabinan), dwa wyciągi z oliwek oraz wyciąg ze złotej algi. Jest tu również uwielbiany przeze mnie olej tamanu. Ważną kwestią jest fakt, że wszystkie pigmenty, które znajdują się w kremie są 100% naturalne i posiadają certyfikat potwierdzających ich ekologiczne pochodzenie. Ogólnie warto wiedzieć, że producent jakim jest Naturativ ogromną wagę przykłada do jakości surowców i jeśli tylko jest to możliwe, zawsze korzysta z rozwiązań organicznych i potwierdzonych certyfikatami.


 

Nie tylko produkt 

Myślę, że w dobie dzisiejszych czasów warto jest również wspomnieć o opakowaniach marki Naturativ, które tworzone są tak, by całość mogła zostać przetworzona ponownie (tyczy się to każdego produktu marki, nie tylko kremu BBB), a sam producent podaje gotowy przepis na opakowaniu, który mówi nam, jak prawidłowo wysegregować zużyte części opakowania. Kupując produkty Naturativ nie trzeba zatem martwić się o generowanie niemożliwych do przetworzenia odpadów. 

Certyfikat NATRUE 

Pozwolę sobie umieścić cytat ze strony producenta w tym momencie.
 
" Łączymy to, co najlepsze z natury z innowacją. Naturalność potwierdzona certyfikatem odróżnia nas od wielu marek, które są opisywane jako naturalne, ale ich składy tego nie potwierdzają. Tworzymy kosmetyki bez kompromisów, konsekwentnie według rozpoznawalnych na całym świecie zasad certyfikacji Natrue. Dzięki temu - konsument, niezależnie od tego, gdzie nabędzie nasz kosmetyk, zawsze wie, że trzyma w ręku produkt prawdziwie naturalny " 
 
Muszę Wam koniecznie zaznaczyć, że uzyskanie certyfikatu Nature na wybranym poziomie jest niesamowicie trudne, wymagające i kosztowne. Jest to jednostka certyfikująca, która stawia bardzo wysoką poprzeczkę produktom i brandom, które niejednokrotnie już na etapie bazowych informacji odpadają w przedbiegach. Tu nie ma mowy o żadnych kompromisach czy przymykaniu oka. Marka Naturativ jest jedyną w Polsce marką, która posiada go na każdym swoim produkcie, co czyni ją pod tym kątem absolutnie wyjątkową!  
 

 

Naturativ krem BBB - za co go pokochałam?

Pomijając kwestię składu, to co najbardziej urzekło mnie w tym produkcie to:
 
- opakowanie typu air-less, które pozwala na zużycie kremu do ostatniej kropli
- pojemność większa niż w przypadku standardowych produktów do makijażu, czyli 50 ml
- bezzapachowa formuła (jak się wniuchać to czuć jedynie aromat naturalnych składników) 
- cudowna kremowa konsystencja
- gęsta formuła, która przypomina tradycyjny podkład drogeryjny
- możliwość stopniowania krycia od średniego do mocnego
- współpraca z innymi produktami do makijażu (np. pudrem czy bronzerem)
- zdrowe wykończenie bez nadmiernego błysku, ale też nie płaskiego matu
 
Do wyboru macie trzy odcienie kremu:
 
1. Bardzo jasny beż 01 (naprawdę jest jasny, dla mnie kompletnie nie do użytku)
2. Jasny beż 02
3. Średni beż 03 (mój kolor) 

Warto zaznaczyć jednak, że każdy z kremów utrzymany jest w pięknej żółtej tonacji bez różowych akcentów. Różnica pomiędzy kolorami jest dość znaczna, dobrze przed zakupem pełnego opakowania przetestować sobie próbki. Latem i jeszcze teraz sięgam po numer 03, natomiast widzę, że moja skóra zaczyna się zmieniać, więc mieszam go z próbką dwójki i najprawdopodobniej kolejne opakowanie będzie właśnie 02.
 


Efekt na skórze jaki zapewnia krem BBB marki Naturativ jest przepiękny i tak jak wspomniałam, absolutnie nie rozpoznacie czy macie na sobie podkład z drogerii czy naturalny krem upiększający. Wielkim plusem jest również fakt, że można go nakładać tuż po stonizowaniu skóry, bo dzięki bogatemu składowi realnie zastępuje Wam krem - dzięki ochronie SPF30 można również pominąć dodatkowy filtr, więc z trzech produktów robi nam się jeden, a to już naprawdę ekstra rozwiązanie. Spójrzcie teraz, jak wygląda na mojej skórze. Osobiście... jestem zachwycona.
 
Nie mam mu absolutnie nic do zarzucenia o ile jest dobrze przypudrowany - w innym wypadku może się ścierać, dlatego grunt to podstawa :) Na mojej skórze utrzymuje się praktycznie cały dzień, nie widzę różnicy pomiędzy nim a moim podkładem z drogerii, serio.


Krem BBB marki Naturativ możecie kupić w drogeriach Douglas w cenie 165 zł za 50 ml (warto śledzić perfumerię bo często można go złapać w promocji 25%-30%)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye