Sól aluminium - czy stwarza niebezpieczeństwo raka? Naturalna alternatywa od Schmidt's.

Każda z nas zapewne nie raz i nie dwa w swoim życiu używała antyperspirantu. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że wiele z Was nie wyobraża sobie bez niego codziennego funkcjonowania. Jest czymś, co towarzyszy nam równie często co żel pod prysznic czy szampon. Ja też przez bardzo długi czas używałam antyperspirantów, a zdarzało mi się nawet sięgać po blokery, który wydawały mi się wynalazkiem wszechczasów. Lato, upały, albo wręcz przeciwnie zima, ciepłe ubrania — jak funkcjonować bez odpowiedniej ochrony? Co z nieprzyjemnym zapachem, co z komfortem... a gdybym tak zapytała Cię — co z Twoim zdrowiem? Co, jeśli powiem Ci, że Twój antyperspirant może powodować raka piersi? Kochane, dziś chciałabym z Wami poruszyć niezwykle ważny temat, który nadal w naszym środowisku pozostaje jakąś enigmą — niby każdy coś tam słyszał, ale tak naprawdę temat nadal jest zawiły i zdecydowana większość osób nawet nie próbuje niczego zmienić, a to ogromny błąd. Dziś porozmawiamy sobie o antyperspirantach i ich wpływie na nasze zdrowie, opowiem Wam o dezodorantach, pewnym składniku, który jest sprawcą całego zamieszania, a na koniec zaproponuję Wam zdrową alternatywę, która przekonała już niejednego sceptyka. No to co? Gotowe na kolejne zmiany?




Dezodorant a antyperspirant


Te dwa określenia są ze sobą mylnie utożsamiane i żeby w ogóle móc wejść w ten temat, musimy sobie odpowiedzieć na kluczowe pytania. Czy to ten sam produkt, czy działa jednakowo i czy zapewnia ten sam stopień ochrony? Otóż moje drogie NIE. Musicie zapamiętać, że istnieje ogromna różnica pomiędzy dezodorantem a antyperspirantem — są to dwa skrajnie różne kosmetyki i za momencik wyjaśnię Wam dlaczego.

Dezodoranty są produktami odświeżającymi opartymi w głównej mierze na składnikach pochłaniających wilgoć, niwelujących przykry zapach i działających antybakteryjnie. W drogeriach z pewnością spotkacie się z dezodorantami dostępnymi w sprayu (unikajcie ich jak ognia! Często zawierają Disodium EDTA, który w tej formie jest bardzo szkodliwy), roll-onie lub kulce — niestety drogeryjne propozycje bazują głównie na alkoholu i jakiś sztucznych substancjach zapachowych, więc nie są dobrym wyborem. Najważniejsze jednak dla nas jest to, że dezodorant nie niweluje pocenia — ich zadaniem jest zniwelowanie przykrego zapachu i zapewnienie świeżości, ale bez naruszania gruczołów potowych. Jest więc to produkt zapewniający higienę, ale nie ingerujący w naturalne mechanizmy pocenia.

Antyperspirant stoi w opozycji do dezodorantu, ponieważ jego kluczową funkcją jest blokowanie pocenia. Głównym składnikiem tego typu produktów są sole aluminium, o których za chwilę opowiem Wam więcej. Antyperspiranty zwężają lub blokują gruczoły potowe, dzięki czemu nie jest go niewiele lub wcale. Jako że pot nie wydziela się lub jest w znikomej ilości, jednocześnie znika problem bakterii. Tzw. blokery, zawierające wysokie stężenie soli aluminium sprawiają, że gromadzi się ona bezpośrednio na gruczołach potowych i sprawia, że pocenie jest zablokowane nawet do tygodnia. Sole aluminium mają zdolność rozkładania się dopiero po upływie czasu.

Ta diametralna różnica stanowi bazę tematu dzisiejszego wpisu, w którym skupimy się na wymienionych wcześniej solach aluminium, które jak się okazuje — mogą stanowić naprawdę poważne zagrożenie dla zdrowia.



Sole aluminium — czy naprawdę są szkodliwe?


Już sam fakt ingerencji w naturalne procesy zachodzące w organizmie powinien dać nam do myślenia. Pocenie się jest tak samo biologicznym zjawiskiem co wzrost włosków, czy nawet miesiączkowanie u kobiet. Wyobraźcie sobie, że teraz poprzez stymulację zaczynacie te procesy blokować — chyba każda z nas ma świadomość, że prędzej czy później, odbije się to na naszym organizmie. Jak jest z solami aluminium? Niestety do tej pory nie pada jednoznaczna odpowiedź w tej sprawie.

Jakiś czas temu w Anglii przeprowadzono badania wśród kobiet chorujących na raka piersi — okazało się, że w ich przypadku występuje kumulacja soli aluminium, która odłożyła się bezpośrednio w tkankach piersiowych. Naukowcy postanowili wziąć ten temat więc pod lupę, głównie przez to, że obszar, w którym najczęściej stosuje się antyperspiranty, czyli dół pachowy, jest usytuowany niezwykle blisko piersi. Na ten moment niestety nadal nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, czy to wyłącznie wina soli aluminium z antyperspirantów, ponieważ wciąż czekamy na oficjalny raport w tej sprawie, a należy mieć świadomość, że na obecność tych składników jesteśmy narażeni również z innych źródeł np. z folii do pakowania żywności czy z plastikowych butelek. Co odważniejsi naukowcy twierdzą, że rak piersi i kumulacja soli aluminium, nie ma nic wspólnego ze stosowaniem antyperspirantów, jednak pierwsze wyniki badań już sugerują, że mogą być oni w wielkim błędzie. Dopóki więc nie pojawią się oficjalne raporty z tych badań, nie możemy się opowiedzieć po żadnej stronie. Osobiście jednak uważam, że na pewno nie są to produkty niewywołujące żadnych skutków dla organizmu, dlatego wolę zrezygnować z antyperspirantów, chociażby do czasu potwierdzenia lub obalenia powyższej teorii.

Szkodliwość soli aluminium jest jednak potwierdzona w przypadku osób o skórze wrażliwej — bardzo często zdarzają silne odczyny alergiczne, nadreaktywność, a nawet stany zapalne wywołane nakładaniem antyperspirantów na skórę wrażliwą. Bezwzględnie zakazuje się także stosowania produktów z solami aluminium po depilacji, na uszkodzoną skórę — w tych przypadkach mają one zdolność do znacznie większego przenikania do organizmu i akurat ten fakt już podparty jest nauką.

Sól aluminium w INCI oznaczona jest jako: Aluminium Chlorohydrate.



Naturalne alternatywy dla soli aluminium.


Osoby, które nie chcą (ja należę do nich) podejmować ryzyka związanego ze stosowaniem antyperspirantów często nie mają pojęcia, po co sięgnąć, żeby jednocześnie nie czuć dyskomfortu i zapewnić sobie świeżość przez cały dzień. I w tym przypadku matka natura ma dla nas kilka propozycji, jednak musicie wiedzieć, że żadna z nich nie zapewnia efektu, o jakim mówimy w przypadku antyperspirantów na bazie soli aluminium. Składniki, które za moment Wam wymienię, mają pewne zdolności do wchłaniania nadmiaru wilgoci, niwelowania przykrego zapachu, działania antybakteryjnego i odświeżającego, jednak nie ingerują w procesy zachodzące w gruczołach potowych. 

Jakie składniki naturalne wykorzystywane są w naturalnych dezodorantach? Zaliczamy do nich głównie:

- sodę
- olej kokosowy
- naturalne olejki eteryczne
- sok z cytryny
- ałun
- srebro koloidalne
- mączka ryżowa i mąka pszenna


Soda, jako jeden z najlepszych składników w dezodorantach.


Zdecydowanie moim ulubionym składnikiem, który stanowi doskonałą alternatywę dla soli aluminium, jest soda. Jest ona nieorganicznym związkiem, który pozyskiwany jest z węglanu sodu, a ten z tradycyjnej soli lub wody morskiej. Jeżeli jej stężenie jest odpowiednie, stosowanie sody w dezodorantach nie wiąże się z żadnymi skutkami ubocznymi. Niestety, osoby wrażliwe mogą odczuwać pieczenie po dezodorantach z ich udziałem, dlatego muszą poszukiwać dla siebie jeszcze innych rozwiązań, ale zdarza się to naprawdę niezwykle rzadko. Soda ma doskonałe właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne, a przy tym oczyszcza i pochłania nadmiar wilgoci. Co ciekawe, jest ona w pełni biodegradowalna, ponieważ rozkłada się już przy 60 stopniach Celsjusza. Soda działa naprawdę efektywnie i choć w żadnym stopniu nie hamuje pocenia, to zapewnia komfort na długie godziny. Połączenie sody z masłem kokosowym i olejkami eterycznymi to doskonała i zdrowa alternatywa dla antyperspirantów. Oczywiście, na początku pewnie trudno będzie Wam się przyzwyczaić do takiej zmiany i całkowitej rezygnacji z antyperspirantu, ale osobiście uważam, że gra jest warta świeczki — przynajmniej do oficjalnego raportu naukowców.



Naturalne dezodoranty Schmidt's.


Długo, naprawdę długo szukałam dla siebie najlepszego rozwiązania. Byłam bliska temu, żeby poddać się w tej materii, ponieważ przeszłam przez niezliczoną ilość naturalnych propozycji i żadna z nich nie spełniała moich oczekiwań. Dopiero po zgłębieniu tematu na forach dla fanek naturalnej pielęgnacji znalazłam informacje o dezodorantach marki Schmid's, które cieszą się fantastycznymi opiniami. Postanowiłam spróbować nieśmiało od jednej wersji... dziś mam za sobą już wszystkie, jakie są dostępne na rynku i z ręką na sercu, mogę powiedzieć, że nie spotkałam się jeszcze z tak dobrymi dezodorantami bez soli aluminium. Po pierwsze — mają genialne i naturalne składy, w których nie ma nawet grama substancji, do której mogłabym się przyczepić. Zawierają dokładnie wszystko to, o czym napisałam Wam wyżej. Bazą jest soda, potem mamy olej kokosowy, naturalne olejki eteryczne, olejki pielęgnacyjne... i witaminy! Nie dość, że dbacie o to, by nie serwować sobie chemii, to Schmidt's dba o Waszą skórę pod pachami. Jest to moje ogromne odkrycia i zachwycam się nimi pod każdym względem — mają świetną konsystencję, ogrom zapachów do wyboru i naprawdę dobrą cenę. Ostatnio kupiłam sobie na zapas aż cztery, ponieważ pojawiły się w mojej ulubionej drogerii ezebra i postanowiłam zrobić zapas. Zdecydowałam się na dwie klasyczne wersje oraz dwie przeznaczone dla skór wrażliwych i cóż... ja je kocham po prostu wszystkie. Te dezodoranty do geniusz - nie wiem jak one to robią, ale... ja mam pachy suche przez cały dzień. Do tego piękne wygładzenie, nawilżenie... no i te zapachy! Musicie je wypróbować! Koniecznie! Zatrzymajmy się chwilę przy zapachach, bo przecież to bardzo ważna kwestia w przypadku tego typu produktach.

Schmidt's Rose+Vanilla 38,99 zł.  - to po prostu prześliczne, dziewczęce połączenie róży z wanilią, chociaż ze zdecydowaną przewagą róży. Wanilia jest gdzieś tu w tle i to własne róża wybija się i jest mocno wyczuwalna po nałożeniu.

Schmidt's Jasmine TEA 48,79 zł.  - świeże, ale nieco orientalne połączenie herbaty z jaśminem. Mam wrażenie, że wyczuwam tutaj wyraźną nutę konwalii. Jest to mocny zapach, długo wyczuwalny na skórze

Schmidt's Coconut Pineapple 48,79 zł. - jeżeli myślicie, że to Pinacolada to nic bardziej mylnego :) Mocna nuta kokosowa, przełamana kwaśnym aromatem ananasa - nie ma nic wspólnego ze sztuczną kreacją pinacolady, ale jest bardzo wesoła, rześka i super na lato.

Schmidt's Bergamot + Lime 38,99 zł.  - mega świeże, mega orzeźwiające cytrynowo limonkowe połączenie. Zupełnie jak nos w mohito - super, naprawdę super i dla faek cytrusów pozycja obowiązkowa.



Kochane dajcie mi koniecznie znać, co sądzicie na ten temat. Jak wygląda u Was kwestia antyperspirantów? Po której stronie barykady jesteście?
Bardzo ciekawi mnie Wasza opinia i z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój czas i komentarz - jeśli podoba Ci się tu na tyle, byś chciał wrócić - zapraszam do obserwowania i odwiedzenia mojej strony na facebooku.

W wolnej chwili na pewno odwiedzę Twój blog, nie musisz zostawiać osobnego linku :)

Copyright © Hushaaabye